• Z małą pomocą dla Igora Janke

    Pamiętacie fejsbukowy łańcuszek o książkach? Ten o „10 tytułach, które was ukształtowały”? Nie tak dawno był bardzo popularny wśród aspirujących wykształciuchów. Niestety, zamiast źródłem wiedzy o literackich preferencjach szybko stał się wyrazem tego, jak statystyczni użytkownicy fejsa wyobrażają sobie tzw. „ambitną literaturę” . Trudno bowiem potraktować takie deklaracje serio - gdy wynika z nich, że 90% polskiego społeczeństwa ukształtowały takie książki jak „Mistrz i Małgorzata”, „Zbrodnia i kara” „Potop” czy „Wesele”. Tak, tak, wygląda na to, że niemal każdy z nas będąc pacholęciem nie tylko połykał książki stosami, ale nie tracąc czasu na lektury lekkie i zabawne, czytane dla przyjemności – koncentrował się wyłącznie na studiowaniu klasyki z przełomu XIX i XX wieku. A fakt, że większość deklarowanych tytułów pochodziło z listy lektur szkolnych to był zapewne przypadek. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Wspomnienie o Tadeuszu Konwickim

    Pisanie o autorach, którzy właśnie odeszli, to zadanie trudne i niebezpieczne. Zwłaszcza gdy odchodzą autorzy dla nas ważni, czy tak jak w przypadku Tadeusza Konwickiego – najważniejsi z tych ważnych. Łatwo w takich chwilach popada się w przesadę, sytuacja prowokuje do ślepego oddania hołdu, nawet egzaltacja wydaje się być na miejscu. Nie chcę więc pisać o tym, kim był i jaki był Tadeusz Konwicki, bo to zrobią lepiej biografowie i literaturoznawcy. Chcę jedynie napisać o tym ile dla mnie, zafascynowanego jego prozą czytelnika, znaczył. CZYTAJ WIĘCEJ